wtorek, 16 sierpnia 2016

Listopad 2012

Duchu Święty! Kiedy myślę o sobotnim spotkaniu Sychar, to myślę o ucieczce, o zdezerterowaniu ze statku i to na spokojnym morzu. Ale Ty sam możesz użyczyć swej mocy, aby spotkanie odbyło się na chwałę Bożą.
Wczoraj na mitingu przez skype zwierzyłam się, że tak jak wierzę we wszechmoc Boga, we wszystko-z-Nim-możliwe, tak trudno mi uwierzyć w skuteczne nawrócenie mojego męża nim dopadnie nas starość. Nie stawiam granic Bogu, jest mi tylko trudno mieć nadzieję, że wolna wola T. będzie z Nim współpracować.
Ela powiedziała po chwili, że tylko zaufanie na 100% ma sens. Bo jeśli zaufamy nie w pełni, to zawsze będziemy się potykać o te brakujące 50 czy 10 procent. Zawsze będą nam zawadą do pełni życia. Siedzę i medytuję nad jej słowami.

A na ostatnim spotkaniu liderów i moderatorów, jeszcze w Mokrzeszowie, olśniło mnie - my tworzymy tę wspólnotę od podstaw! Zawsze przychodziło się na gotowe: dołączałam do oazy lub odnowy. Tam były ustalone już reguły, tradycja, formacja... A struktura Sycharu tworzy się na moich oczach, więcej, biorę w tym czynny udział! To jest piękne, cudowne, zaszczytne. Kocham tę wspólnotę, jest jak Jego Oblubienica.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz