niedziela, 14 sierpnia 2016

Koniec lipca 2012

Boże, Światłości moja! Widzisz moją krzywdę. Widzisz niesprawiedliwość jaka mnie dotknęła, przy wystawianiu opinii przez biegłych z RODK. Ja zostałam uznana za złą matkę, a on - z daleka - za dobrego ojca. Ty Panie widzisz wszystko, także i to jak próbuję od świtu do nocy zabiegać o dobro ich ciał i dusz, ich zdrowie psychiczne. Ludzie po kwadransie ferują niedbałe wyroki.
Nie wiem, skąd się bierze ten ból - tak świeży, jakby ranę zadano mi wczoraj, a nie wiele, wiele miesięcy temu. Powysyłałam smsy z prośbą o modlitwę. Ksiądz P. oddzwonił. I poczułam moc modlitwy moich przyjaciół.

Przecież jestem prawie pewna, co wreszcie tego lata zobaczyłam. Widziałam szczęśliwe dzieci, które skaczą na trampolinie, nurkują w dużym basenie na tarasie, nawiązują fajne relacje z rówieśnikami, głaskają domowe zwierzęta, gonią się z wrzaskiem po ogrodzie i wracają prosto na pyszny deser u babci i dziadka.
Widziałam dzieci, które wiedzą, że są kochane i odbijają tę miłość jak małe lusterka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz