wtorek, 6 września 2016

Styczeń 2013

Mam nareszcie "Pięknego Banitę". Do księgarni świętego Wojciecha tak daleko, a nakład rozchodził się jak świeże bułeczki.Wreszcie czytam słowa kogoś, kto Go tak kocha i tak jasno dzieli się przeżywaniem Jego Miłości, kto potrafi przyjmować "walentynki" od Jezusa.
"Chciałbym z Nim chodzić na podwodny połów ryb" - mówi Eldredge w wywiadzie.
A ja chciałabym, aby tam w raju podarował mi takiego konia jak Cienistogrzywy, żebym mogła galopować po łąkach Odnowionej Ziemi, tak by wyprzedzał mnie tylko o zasięg ramienia...
I żebym razem z Nim stała na najwyższym szczycie i stamtąd oglądała stworzenie pozbawione skazy upadku. I oczywiście chcę patrzeć w oczy Chrystusa, kiedy będzie żartował i śmiał się tylko dla mnie.

"Musimy mieć Jezusa. Musi być nasz w stopniu znacznie większym niż jutrzejszy dzień i następny oddech. Tak naprawdę to On jest naszym następnym dniem i oddechem".
                                                                                               John Eldredge

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz